środa, 26 lutego 2014

Rozdział 1 ,, Jade, jadę"

*Viola*
Nie wiem czy mam się cieszyć pamiętniku. Z jednej strony polubiłam Jade, jadę do rodzinnego miasteczka no iii, poznam wiele wspomnień o mamie. Z drugiej tata wciąż jest nadopiekuńczy, zabrania mówić o mamie, słuchać muzyki... Ach, czy ta telenowela może już się skończyć???
Z hukiem zamknęłam pamiętnik i podeszłam do pierwszego lepszego bufona, czyli mojej guwernantki pani ... Okropna pani Valeria Elson. - Violetto! Wejdź do samolotu!- to pewnie tata, wszędzie rozpoznam jego nadopiekuńczy głos, nadopiekuńcze perfumy, nadopiekuńczy wygląd i w ogóle wszystko nadopiekuńcze.  Kocham go, ale nie za to, że jest nadopiekuńczy... No ba!  No dobra koniec trzeba iść do samolotu.
*Maxi*
- Tra, lala, trala gala!- Camila naprawdę lubi nowych uczniów- Nowych mamy, nie fujary, stawią Diego, stary ego ma! Heh!- O dziwo, za co to ja jestem jej przyjacielem? I muszę znosić te durne przyśpiewki! Nie, że jej nie lubię, ale no bez przesady te piosenki to mądre nie są.- Cami sory, że tak nie uprzejmie ale- w tym momencie zacząłem krzyczeć- Czemu za każdym razem,  gdy  widzisz nowego ucznia to śpiewasz!- Bo mi się podoba!

1 komentarz: